Sunday, November 6, 2011

Uwolnić umysł ze schematu


Celem tego bloga jest przybliżenie najnowszych badań, publikacji oraz wydarzeń związanych z neuroeduakcją w Polsce i na świecie. Mam nadzieję, że znajdą tu Państwo wiele ciekawych informacji. Zapraszam do dyskusji, współpracy i dzielenia się swoimi przemyśleniami.

O tym, że sposób edukacji musi się zmienić, aby społeczeństwo mogło się lepiej rozwijać, wiadomo już od dawna. Pytania, na które wciąż brakuje odpowiedzi to jak i kiedy ma to nastąpić.
Obecna atmosfera panująca w polskich szkołach nie zaprowadzi nas daleko  - parcie na rankingi, wyniki w testach po szkole podstawowej, teście gimnazjalnym, maturze...
W tym roku (2012) głośną debatę na ten temat rozpoczęła prof. Ewa Nawrocka.
Warto zatem nawiązać dialog pomiędzy naukowcami zajmującymi się badaniami nad mózgiem w Polsce, nauczycielami oraz uczniami.

Współczesna szkoła bardziej przypomina fabrykę, która prowadzi masową produkcję absolwentów o jak najwyższym poziomie wiedzy wyuczonej na pamięć. Jednak jak długo wiedza przyswojona przez uczniów w sposób 3Z (zdać, zakuć, zapomnieć) będzie przez nich pamiętana i czy będą umieli ją wykorzystać w praktyce? I czy szkoła w ogóle uczy wykorzystania wiedzy w praktyce? Wiedza proceduralna ("wiem jak") często zupełnie mija się z wiedzą deklaratywną ("wiem, że"), którą przyswajają uczniowie w szkołach.  Brak przydatności wiedzy maturalnej pokazują doskonale trzej studenci z Trójmiasta, którzy prowadzą projekt "Matura to bzdura".

W edukacji brakuje przestrzeni i czasu na swobodną wymianę myśli, poddanie dyskusji czy krytyce przyswajanej wiedzy. Brakuje też miejsca na rozwój indywidualnych zainteresowań, zarówno uczniów jak i nauczycieli. Efektem uczenia się pod klucz jest schematyzacja myślenia. Zjawisku tamu został poświęcony cykl bardzo ciekawych artykułów w "Polityce". W końcu, we współczesnej szkole brakuje wykorzystania multimediów i technologii, z której korzystają codziennie wszyscy uczniowie. Większość nauczycieli, niestety, nie jest w stanie wykorzystać rozwoju technologicznego do zainteresowania uczniów swoim przedmiotem.
Ostatnim problemem (możliwe najważniejszym) jest brak zastosowania wiedzy płynącej z badań nad mózgiem w edukacji. Są na szczęście w Polsce osoby (np.dr Marzena Żylińska) oraz projekty (np. Polska Akademia Dzieci autorstwa dr Agaty Hofman) które próbują zmienić sposób myślenia o edukacji w Polsce i może nawet odwrócić role: dzieci mogą czasem więcej nauczyć się od dzieci, niż od nauczyciela, który prowadzi zajęcia w ten sam sposób od kilkunastu lat. Nauczyciel, który nie potrafi wystarczająco zaangażować ucznia w proces nabywania wiedzy, powinien być świadomy, że w ten sposób wpływa negatywnie na rozwój mózgu uczniów, których neurony mogą dosłownie umrzeć z nudów (T. Shors, "Świat Nauki", kwiecień 2009). Aby powstawały nowe połączenia między neuronami a wiedza została lepiej zapamiętana, potrzebne jest nie tylko odebranie nowych informacji, ale też zaangażowanie się uczniów w proces nauki, pobudzenie ich emocji, w końcu potrzebna jest interakcja, działanie, dotknięcie nauki i możliwość współtworzenia jej. Nauczyciel powinien mieć świadomość, że dziecko i tak nauczy się o wiele szybciej tego, co jest dla niego ciekawe i sprawia mu przyjemność. Dlatego tak ważne jest rozwijanie w dzieciach pasji, co promuje też projekt Pasje Dziecięce.

Z perspektywy ucznia:
Przez całe 12 lat nauki (od szkoły podstawowej do liceum) człowiek uczy się niemal wyłącznie schematów podczas rozwiązywania testów oraz pisania wypracowań zgodnie z kluczem odpowiedzi. Uczniowie są karani niższymi wynikami w testach za swoją oryginalność i własne poglądy czy pomysły interpretacji, ponieważ nie wpisują się one w przyjęty klucz odpowiedzi. Należy więc postawić pytanie, czy 100% w teście jest gwarantem dobrego wykształcenia, skoro wynik ten promuje wpasowanie się w schemat?

Z perspektywy nauczyciela:
prawdopodobnie każdy belfer ma swój wypracowany od lat sposób prowadzenia lekcji, który może być skuteczny w osiąganiu przez klasę wysokich wyników w testach. W związku z tym, nauczyciel przyjmuje przeważnie jeden sposób nauczania, który uważa za najlepszy, często zamykając się na inne. Schematyzacja sposobu myślenia dotyka także umysłu nauczyciela, staje się on odtwórczy, ma zamknięte schematy poznawcze.
Innym problemem jest wypalenie zawodowe, jakie dotyka nauczycieli w polskich szkołach. Może być ono spowodowane zamkniętym negatywnym kręgiem interakcji między nauczycielem a klasą.
Ogromną barierą, jaka stoi na przeszkodzie zmiany jest program nauczania, który trzeba zrealizować, i który tworzy biurokratyczne ograniczenie dla nauczycieli przed prowadzeniem lekcji w sposób autorski i niepowtarzalny.

Z perspektywą na przyszłość:
Na studiach i w pracy ludzie są nagradzani za swoją kreatywność, promuje się innowacyjne rozwiązania problemów, ciekawe projekty naukowe, przyznaje się granty na badania. Zastanawiam się więc, jak ludzie mają rozwinąć w sobie zdolność do twórczego myślenia, która była konsekwentnie w nich niszczona przez pierwsze 12 lat nauki? Dokąd zmierza nasza przyszłość, jeśli nie będziemy podejmować nowych wyzwać, próbować zmieniać stanu obecnego? Czy nastąpi w naszych mózgach pewna regresja z powodu niedocenienia zdolności prawej półkuli? A może czeka nas taki los, jaki spotkał Neandertalczyka - czyli za jakiś czas nasz gatunek wyginie z powodu zaniku twórczego myślenia? Prof. Jerzy Vetulani, niekwestionowany autorytet w dziedzinie neurobiologii podczas konferencji "Neuropsychiatria i Neuropsychologia" w Poznaniu w 2010r. zaryzykował stwierdzeniem, że Neandertalczyk wyginął, ponieważ, w przeciwieństwie do współczesnych ludzi, nie myślał w sposób twórczy.

Wniosek jest więc prosty: warto jest myśleć twórczo, wychodzić poza schematy i robić to, co sprawia nam przyjemność i co nas interesuje :) Może w przyszłości  uda się stworzyć warunki w szkole (nie tylko plastycznej lub muzycznej), gdzie twórczość będzie docenianą wartością? Mam taką nadzieję...




1 comment:

  1. Bardzo się cieszę, że idee zmiany obecnego modelu edukacyjnego zaczynają obejmować coraz szersze kręgi, w tym również studentów, którzy najlepiej rozumieją, dlaczego ten system jest tak trudny nie tylko dla słabych uczniów, ale również dla najlepszych i najbardziej kreatywnych.
    Mam nadzieję, że dołączą do nas zarówno nauczyciele, uczniowie, jak i rodzice. Od ponad dwudziestu lat w Polsce dokonuje się proces demokratyzacji wszystkich dziedzin życia. Wyjątkiem jest oświata, gdzie wciąż jeszcze obowiązuje jeden słuszny model, a zmiany zawsze przychodzą z góry.
    Dziś, dzięki badaniom nad mózgiem, wiadomo już, że nie pomogą ani najlepsze programy (my nie mamy najlepszych), ani najbardziej wyrafinowane testy (nasze nie są wyrafinowane :-(.
    Filozofia kija i marchewki jest w odniesieniu do mózgu mało skuteczna, bo neurony, aby podjąć trud nauki, zawsze muszą znaleźć własne powody, tzn. muszą rozumieć, dlaczego mają się uczyć określonych zagadnień. Bez motywacji wewnętrznej nie ma mowy o efektywnej nauce!
    Czy w dziesiejszej szkole jest miejsce na pytanie: Dlaczego mam się tego uczyć?

    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki,

    Marzena Żylińska

    ReplyDelete