Sunday, March 31, 2013

Przyszłość zaczyna się dzisiaj

Przyszłość zaczyna się dzisiaj to tytuł rozmowy Wiktora Osiatyńskiego w książce Zrozumieć Świat. Rozmowy z uczonymi amerykańskimi (Wydawnictwo Czytelnik: Warszawa, 1977) z Alvinem Tofflerem, amerykańskim pisarzem i futurologiem, autorem książek takich jak Future Shock (1970), Education for Tomorrow (1974) czy The Third Wave (1980).

Dla zmian w edukacji ważny jest szczególnie poniższy fragment rozmowy (s. 253.):

W. Osiatyński: 
- Czy wierzy pan, że będzie można zdemokratyzować władzę "elity edukacyjnej"?
A. Toffler:
- Wierzę w to.
- To znaczy, że student powinien uczyć profesora?
- Nie. Ale obaj powinni uczyć się od siebie. Dobry nauczyciel ma dużo do nauczenia się od młodych ludzi...
(...)

Myślę, że to piękne stwierdzenie. Zastanówmy się, kto ze współczesnych nauczycieli potrafi uczyć się od własnych uczniów. Spróbujcie przypomnieć sobie choć jeden przykład z doświadczenia swojego lub swoich dzieci. Niestety, nauczycieli takich wciąż można "szukać ze świecą" w naszym społeczeństwie. Jeśli jednak znajdą się tacy, będą to zapewne osoby otwarte, z dystansem do siebie, chcące nadążyć za zmieniającą się rzeczywistością. Są to nauczyciele przyszłości, nauczyciele, jakich potrzebuje współczesny świat. Przypominam, że książka została opublikowana w 1977 roku. Przeczytajmy kolejny fragment rozmowy (s. 253 - 254):

W. Osiatyński:
- A jak pan ocenia obecny system oświaty z punktu widzenia potrzeb przyszłości?
A. Toffler:
- Mamy takie szkoły, jakie istnieją obecnie, ponieważ zostały stworzone po to, by służyć społeczeństwu przemysłowemu. Wydaje nam się, że dzieci idą do szkoły po to, by uczyć się historii, matematyki, języków itp. Wierzymy, że szkoła je tego uczy. Ale to tylko powierzchowny program. Równie dobrze mogłoby to być coś innego i w różnych krajach różne są proporcje pomiędzy poszczególnymi przedmiotami. Wspólne natomiast są we wszystkich krajach przemysłowych ukryte cele szkoły - uczy ona punktualności, posłuszeństwa i rutyny. To są zwyczaje i wzorce działania potrzebne społeczeństwu przemysłowemu. Wpoić uczniom te cechy - oto zadanie dzisiejszej szkoły. Wszystko inne jest racjonalizacją, rodzajem mitologii. Wierzę jednak, że kiedy przejdziemy w kolejny etap cywilizacji technologicznej, te trzy cele szkoły zmienią się, ponieważ sama praca się zmieni. W społeczeństwie, w którym zachodzą szybkie zmiany, nie można radzić sobie z pracą przy pomocy zrutynizowanych reakcji. Człowiek musi być bardziej twórczy, musi sam obmyślać reakcje na zmienne sytuacje. I będziemy musieli mieć szkoły, które będą przygotowywać i zachęcać do tego rodzaju postępowania. Myślę więc, że będziemy mieli rewolucję szkolną, tak samo jak nastąpi rewolucja w pracy fabrycznej. Obie będą częścią szerszej rewolucji, którą określam mianem "rewolucji superprzemysłowej".
(...)

Czyż w obecnej chwili, w roku 2013, słowa Tofflera nie nabrały mocy "proroctwa"? Rewolucja przemysłowa została już zastąpiona przez rewolucję technologiczną, którą przewidział. Kiedy zatem nastąpi oczekiwana rewolucja w edukacji? Kiedy szkoły oraz uczelnie wyższe przestaną na masową skalę "produkować" swoich absolwentów, którzy są przyzwyczajeni do rutyny? Kiedy absolwentami będą osoby twórce, gotowe do funkcjonowania w szybko zmieniających się warunkach życia? Oby oczekiwane zmiany nastąpiły jak najszybciej, ale były dobrze zaplanowane i skonsultowane ze specjalistami.

Efekty obecnego systemu kształcenia są naprawdę przygnębiające. Polecam uwadze reportaż poświęcony niepokojącemu zjawisku w polskim systemie edukacji i kształcenia wyższego, gdzie można kupić za określone kwoty pieniędzy tytuły naukowe od licencjatu, poprzez magisterium do doktoratu, jak również prezentacje na maturę ustną z języka polskiego.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć cały reportaż (TVN24).